Jakiś czas temu popełniłam post o tym jak wyglądały nasze emocje na początku ciąży. Nie zawierałam w nim dolegliwości fizycznych z jakimi przyszło mi się zmierzyć. A były mało przyjemne. Bo nagle z dnia na dzień zaczęłam być bardzo senna. Mogłam zasnąć wszędzie i w każdej pozycji. Nie było też takiej ilości snu po której czułabym się wyspana. Do tego okropne mdłości. Nie chciałam jeść bo cały czas mnie mdliło. Pomagały na to kwaśne, kiszone ogórki i czasem cola. Uczucie okropne. Dodatkowo nikt nie wspominał, że ciąża oznacza, że wciąż może coś boleć. Przecież kiede nowe życie robi sobie miejsce to co nieco musi się poprzesuwać, naciągnąć, rozciągnąć. No i skurcze łydek. One są bezlitosne i atakują całkowicie niespodziewanie. Zaskoczeniem dla mnie było to, że podczas jazdy samochodem czułam każdą nierówność i dziurę w drodze ze zdwojoną siłą. Nie lubiłam w tym okresie przemieszać się tym środkiem lokomocji. Zresztą w ogóle nie lubiłam się przemieszczać bo mdlilo dwa razy bardziej.
Pojawia się też sporo myśli czy wszystko jest dobrze. Niestety jak już kiedyś wspomniałam potęgowane nastawieniem, że wszystko może sie wydarzyć. Z drugiej strony usłyszane pierwszy raz bicie serca dziecka noszonym pod własnym wynagradza każdą niedogodność. Popłakałam się ze szczęścia kiedy je usłyszałam. No tak, bo są jeszcze hormony i ciężko jest nad nimi panować. Mnie wzruszało wszystko. Zresztą nadal tak jest. Pojawiał sie też strach. S. często pyta gdzie się podziała moja logika. No to w moim przypadku poszła na urlop i na razie z niego nie wraca🤷🏼♀️
Pod koniec pierwszego trymestru jest moment pierwszych badań prenatalnych. Swoją drogą, w mojej ocenie, każda kobieta, która spodziewa się dziecka powinna móc je wykonać w ramach funduszu zdrowia. Obecnie jest to w określonych przypadkach. Przede wszystkim kwota potrzebna na ich wykonanie wyklucza tę cześć kobiet, która nie może sobie z różnych względów pozwolić na taki wydatek. Po drugie można na nich dowiedzieć się jak maleństwo się rozwija. Nawet jeśli pojawiają się jakieś wady to część można skorygować jeszcze w wieku płodowym.
Drugi trymestr
I w końcu nadchodzi on, drugi trymestr. Nagle zniknęły mdłości. Nagle zaczęłam sypiać normalnie i mogłam funkcjonować w dzień. To było wybawienie. Jeśli chodzi o samopoczucie to najlepszy okres. Przynajmniej dla mnie. Owszem nadal boli kiedy ciało się rozszerza bo młody człowiek robi sobie miejsce. Do mniej więcej połowy drugiego trymestru wyglądałam jakbym przybrała na wadze albo za dużo się najadła. W moim przypadku wciąż nie było widać brzuszka ciążowego. Za to czułam że przytyłam. S. Od tego momentu wciąż słucha, że robi się ze mnie wieloryb🐳. Zdecydowanie go to osłabia ale z cierpliwością prowadzi rozmowy podczas, których probuje odnaleźć moją logikę i do niej dotrzeć. Jest to z różnym skutkiem a nawet pokusiłabym się o stwierdzenie, że skutek jak już jest to bardzo krótkotrwały.
Jest też moment badań połówkowych. Pierwszy raz można policzyć małe paluszki. Tak to rozczulające. Często w tym samym okresie można poczuć pierwsze ruchy swojego potomka. To uspokaja. Bo od teraz już wiedziałam, że jest dobrze bo czuję jak się wierci i przekręca.
W tym czasie w naszym kraju warto poszukać położnej. Owszem po porodzie położna z ośrodka zdrowia pod który podlegamy pojawi się na patronażu. Jednak jeśli można mieć wybór to warto z niego korzystać. To przyszła mama ma czuć, że może jej zaufać. Często się zdarza, że położne prowadzą szkołę rodzenia. Warto się na takie zajęcia udać. Tam można pogłębić swoją wiedzę i zapytać kiedy coś niepokoi albo ciekawi. Za szkołę rodzenia prowadzoną przez położną nie uiszczania się opłaty. Natomiast jest to moment kiedy deklaruje się, że to ona będzie prowadziła patronaż. Można podejść do tego dwojako. Po polsku czyli oburzyć się i mieć postawę dlaczego mam podpisywać deklarację. Albo dojrzale. Skoro z jakiejś przyczyny chciałabym żeby to właśnie ta kobieta wspierała mnie podczas dalszej części ciąży i w pierwszych dniach życia dziecka to dlaczego mam krzyczeć, że ktoś ogranicza mój wybór. Przecież już się na nią zdecydowałam.
W dobie internetu można też poszukać szkoły rodzenia online. Dla mnie to dodatek a nie podstawa. Bo wolę rozmawiać z człowiekiem tu I teraz. Poza tym mimo obecnej sytuacji na świecie na niektóre zajęcia mogliśmy pójść wspólnie z S. Uważam, że dla przyszłych świeżych rodziców to ważne. Na pewno czegoś się dowie. Zobaczy co to za kobieta będzie przychodziła do domu po narodzinach dziecka.
Trzeci trymestr
I tak powoli dochodzi się do trzeciego trymestru. No i tu już potrafi boleć. Ciało nadal się rozszerza. Skurcze, o których się zapomniało w drugim trymestrze do mnie wróciły. Brzuszek już wygląda jak ciążowy i pojawia się ból pleców. No bo i środek ciężkości trochę się przesunął. Maleństwo rośnie jak na drożdżach i potrafi zasadzić zdrowego kopniaka. Poza tym nagle weszlam w stan czuwania. Początkowo spałam tylko trochę mniej. Obecnie wybudzam mnie każdy szmer. Ciężko jest odnaleźć dobrą pozycję. I pojawił się zespół cieśni nadgarstka zatem nie obce mi uczucie drętwienia. Maleństwo wcale nie zauważa, że ma dużo mniej miejsca niż na początku, jak dotąd się rozpycha uciskając czasem tu i ówdzie. Jak już uda się odnaleźć tę dobrą pozycję to trzeba wstać do toalety. Czasem uda się zasnąć i wtedy gdzieś w domu pojawia się szmer. On jest przyczyną otwartych oczu. Mówią, że im bliżej rozwiązania tym bardziej organizm kobiety przyzwyczaja się do roli matki. Ok tylko czasem warto przespać więcej niż 3 godziny na dobę.
Pojawia się też uczucie ciężkości w oddychaniu i to normalne bo młody człowiek ścisnął przeponę. Dziecko rośnie ale nikt nas nie pozbawił organów wewnętrznych. One nadal się jakoś mieszczą wewnątrz. Mi doszła zadyszka i wcale nie jest mi z nią dobrze. Do tego ciężko się czasem ubrać. Skarpetki czy buty to spore wyzwanie. Któregoś dnia odkryłam, że mam za krótkie ręce 😆. Na szczęście S. nie widzi problemu żeby pomóc mi i zawiązać buty. Nawet nie muszę o to prosić. Dla niego to normalne, że w takiej sytuacji mi pomaga.
W trzecim trymestrze również występują badania prenatalne, to już trzecie. Już dokładnie widać każdą część i każde organy dziecka. Jak się ma szczęście to można zrobić bardzo ładne zdjęcie dziecka w 3d. Nam tego zabrakło. Zupełnie nie wiem po kim ale nasze maleństwo jest bardzo uparte i jak się uprze to nie zapozuje do takiego zdjęcia. To tego nie zrobi. S. uważa, że wie po kim taką cechę odziedziczyło nasze dziecię 🤔.
W ciąży może boleć. Ból jest różnego nasilenia. Czasem jest uciążliwy innym razem po prostu jest. Ważne żeby o wszystkich dolegliwościach rozmawiać z lekarzem. No tak bo w ciąży często chodzi się na spotkania z lekarzem. Tu też warto wybrać kogoś kto będzie się znał na rzeczy i będzie się czuło, że warto zaufać. W końcu powierza się zdrowie i życie dziecka. Warto zatem sprawdzić z kim chcemy przeżywać tak ważny czas.
Są jeszcze badania. Tak wykonuje się często pobranie krwi, podstawą jest morfologia i badanie moczu. Do tego dochodzą takie drobiazgi jak określenie grupy krwi i przeciwciał. Tu nie wystarczy być dawcą krwi. Takie badanie trzeba wykonać i mieć przygotowany oryginał na poród.
Jest jeszcze w standardzie HIV, HR, HBS, TSH, różyczka, toksoplazmoza, glukoza, obciążenie glukozą a pod koniec ciąży GBS. Tak więc posiadam już pokaźną teczkę z wynikami badań. Niektóre badania powtarza się w kolejnych okresach rozwoju ciąży inne należy zachować bo będą potrzebne podczas przyjęcia do szpitala na porod.
Ważne jest to, że w naszym kraju każda kobieta w ciąży jest objęta opieką lekarską. Nawet jeśli z jakiś przyczyn nie ma ubezpieczenia. To samo dotyczy porodu. Każda kobieta ma prawo urodzić dziecko w szpitalu i nie uiszczać opłaty. No chyba, że rodzi w szpitalu prywatnym.
Osobiście miałam szczęście bo trafiłam na lekarkę, która na samym początku dała mi wskazówki co robić kiedy zaczyna się dziać coś niepokojącego. Podstawą jest to, że jeśli dzieje się coś takiego to albo jak najszybsza wizyta u lekarza albo odwiedziny izby przyjęć. Nie ma co się przejmować, że ktoś krzywo będzie patrzył. Powie coś nieprzyjemnego. Jeżeli przyszła mama czuje, że coś jest nie tak ma prawo pojechac i to sprawdzić o każdej porze. Zasada brzmi, że lepiej pojechac raz za dużo na izbę przyjęć niż raz za mało. Nie ma też co szukać odpowiedzi w internecie. Kiedy jest się już pod opieką położnej można ją zapytać. Ona wie lepiej niż eksperci z internetów😉
Nam została ostatnia prosta. Muszę bardziej dbać o to, żeby się nie przemęczać. Torba do szpitala już gotowa. W pokoju dziecięcym widać już spory ruch. Jeszcze trochę i nadejdzie dzień kiedy będzie gotowy na przyjęcie nowego mieszkańca...
Komentarze
Prześlij komentarz