Jeżyny w syropie.

Bo w nich jest coś więcej niż tylko witamina C, A, E i K. Jeżyny można znaleźć w ogrodach, w lesie bądź na targowisku. Są bezkolcowe i takie, które jednak podczas zbierania owoców mogą trochę nas podrapać. Mają pyszne czarne owoce, które nie tylko są świetnym dodatkiem do deseru mają soje drogocenne dla naszych organizmów właściwości.

Jeżynowe bogactwo

Co można w nich znaleźć? Witaminę C, która świetnie nam pomaga w przeziębieniu i utrzymaniu odporności ale też w utrzymaniu odpowiedniego napięcia naszej skóry bo świetnie współpracuje z kolaganem. Witaminę A i E które wpływają na naszą skórę i paznokcie.W jeżynach są witaminy grupy B w tym np. kwas foliowy , kwas pantenowy, niacyna. Jest w nich sporo minerałów mangan, miedź, wapń i cynk, które wspomagają nasze kości. Jest to świetny owoc dla kobiet i tych w ciąży i tych z zespołem napięcia przedmiesiączkowego. Są świetnym źródłem błonnika, poifenoli, flowanoidów, antocyjanów, kwasu salicylowego czy kwasu elagowego. Przez swoje działanie antyoksydacyjne chronią również przed nowotworami. Do tego ilu z nas zbiera liście jeżyn i pije napary? A przecież i one mają moc. Bo nasze babki wiedziały, że taki napar podany przy biegunce będzie skuteczny. Działa również moczopędnie co pozwała oczyścić drogi moczowe.
pomaga przy zbijaniu gorączki. 
Takie niepozorne a z jaką mocą. Warto je doceniać.

Las czy ogród?




No własnie bo skąd te jeżyny? W tym roku udało mi się znaleźć w pobliskim lesie źródło tego bogactwa. Mogłam zbierać je do woli w towarzystwie pasących się saren. Oczywiście należy pamiętać o tym żeby ubrać się na tyle aby ani żaden kleszcz ani też kolce jeżyn nie dostały się do nas.  

Skoro znalazłam takie źródło w lesie to w mojej ulubionej szkółce z roślinami zakupiłam odmiany bezkolcowych jeżyn co by nie musieć zawsze do lasu chodzić po to bogactwo. Tym sposobem (mam nadzieję) w przyszłości będę mogła korzystać z dwóch źródełek jeżynowych.






Syrop czy nalewka?




Kiedy już człowiek posiada to dobro w swoim domu to się zastanawia na co je przeznaczyć?
Miałam ten plus, że mogłam pozwolić sobie i na syrop i na nalewkę.

Syrop
Przeznaczyłam na niego 1 kg owoców. Oczywiście należy je umyć przed jakąkolwiek czynnością. 
1 kg owoców
0,5 kg cukru (może być użyty brązowy, trzcinowy czy biały)
spory garnek 

Owoce wsypujemy do garnka i zasypujemy cukrem. Mieszamy i po kilku minutach w garnku jest już sok. Ustawiamy palnik na średnie grzanie i wolno zagotowujemy owoce często je mieszając. Po zagotowaniu przelewamy powstały syrop przez gazę do butelek. Tym razem będzie on bardzo gęsty.
Zakręcamy butelki i pasteryzujemy w piekarniku.
Z takie syropu powstaje bardzo smaczny efekt uboczny. Jest nim świetna konfitura np. do herbaty.


Nalewka
Tym razem użyłam 2 kg owoców i 1 kg cukru. Owoce (czyste) włożyłam do słoja i zasypałam cukrem. zamieszałam i odstawiłam na 2 tygodnie. Codziennie mieszając powstały syrop.
Następnie oddzieliłam owoce od soku. Zarówno owoce jak i syrop wzbogaciłam alkoholem.  Ze względu na to, że robię wersję łagodną użyłam 0,5 l wódki 40%.  Odstawiłam na kolejny tydzień osobno zalane owoce jak i syrop. Po tym czasie połączyłam je na nowo. Teraz czekam. Jeszcze 4 tygodnie na efekt końcowy. 


Nie ważne co powstanie z jeżyn ważne żeby je doceniać jako źródło naszej odporności. A Wy jak uważacie?



Komentarze