Rodzicielstwo w sieci - strona ciemna


 Trochę refleksyjnie ale tak mnie naszło. W dzisiejszym świecie jest sporo różnego rodzaju form uzyskania informacji w sieci. Ze względu na ciążę czytam informacje zamieszczane na różnych grupach o tej tematyce.

 Jestem przerażona tym jak wielu jest znawców i ekspertów. To z czym się spotykam sprawia, że wiele z tych miejsc odstrasza. Jest ciągła krytyka. Jeśli ktoś ma inne zdanie albo ma wątpliwości i wyrazi swoją opinię może być zakrzyczany i zadziobany przez innych uczestników rozmowy. Nie wspominając o tym w jak wielu tych miejscach jest się ocenianym.  Rozumiem wytyczne WHO. Rozumiem dbanie i pielęgnację. Tak się zastanawiam czy naprawdę ci wszyscy znawcy tematu uważają, że dziecku najbardziej w świecie potrzebne są najdroższe i obecnie modne rzeczy. Czy poważnie uważają, że jeśli rodzice nie wydadzą na wyprawkę dla dziecka kilku a nawet kilkunastu tysięcy złoty to nie kochają dostatecznie dobrze swojego dziecka? Zastanawiam się czy wyrodni rodzice to tacy, którzy pozwolą dziecku na rozwój zgodnie z tempem rozwoju dziecka czy powinni trzymać się sztucznie wyznaconych norm? 

Ostatnio spotkałam się z lamentem odnośnie stawiania pierwszych kroków. Na tej samej grupie jedna z mam pytała czy to źle, że jej kilku miesięczne dziecko zaczyna stawiać pierwsze kroki. A chwile później druga mama była zaniepokojona tym, że jej dziecko, będące w tym samym wieku co dziecko mamy nr 1, wciąż nie stawia pierwszych kroków. Co zatrważające odpowiedzi dla obu mam były totalnie różne. Mama nr 1 dostała wskazówki żeby powstrzymywać dziecko przed próbą stawiania pierwszych kroków bo to jest szkodliwe. Natomiast mama nr 2 miała jak najszybciej udać się do fizjoterapeuty bo z jej dzieckiem.jest coś nie tak. 

Na innej grupie rozgorzała bardzo niekulturalna dyskusja na temat mamy, która z nieznanych dla czytelników przyczyn była zmuszona wrócić do pracy po urlopie macierzyńskim. Zgodnie z prawem panującym w naszym kraju urlop macierzyński trwa 20 tygodni. Co za tym idzie była zmuszona oddać dziecko do żłobka po tym okresie. Chciała porozmawiać z kimś kto również oddał dziecko w takim wieku pod opiekę osób trzecich. Byłam zdruzgotana kiedy inne kobiety niemal rozszarpały autorkę ze względu na to, że przecież ma urlop macierzyński trwający rok i ma siedziec i się dzieckiem zajmować. Tu akurat ciężko było się zgodzić z autorami takich wpisów bo ten roczny urlop składa się z dwóch form urlopu. Pierwsza część to 20 tygodni urlopu macierzyńskiego i druga to 32 tygodnie urlopu rodzicielskiego. Co skutkuje również różnym naliczaniem from zasiłku podczas ich trwania.   Co nie znienia faktu, że autorzy wpisów nie brali pod uwagę  jak jej sytuacja materialna/ zawodowa zmusza ją do powrotu do pracy. Powinna była to przemyśleć przed decyzją o zostaniu matką 😱. Były nawet uprzejmości w stylu, że jak nie pracuje i pobiera świadczenie od państwa to i tak przysługuje jej za dużo pieniędzy.  Ogólny przekaz to ma siedziec w domu i się nie wychylać. 

W jednym z pism dla mam pojawiają się różnej maści artykuły,które mogą młodą mamę przyprawić o poważny zawrót głowy. Jedne informacje wykluczają drugie. 

Należy dodać do tego jeszcze poradniki pisane z pełnym zaangażowaniem jak rodzice powinni wychowywać dzieci. I nie zapominajmy o dobrych radach. 

Tak więc jako kobieta, która przygotowuje sie do roli matki powinnam przeczytać stos poradników, zaprenumerować kilka pism dla mam, kupić jak najwięcej gadżetów dla dziecka, dostosować się do panujących trendów, pilnować żeby dziecko nie odstępowało od rubryczek i tabelek zgodnie z którymi powinno się rozwijać, zapomnieć o byciu kobietą bo matka to wojowniczka,która nie może okazać chwili słabości ani nie daj Boże choc trochę postarać się o siebie zadbać  i pamiętać że czujne oko innych matek na pewno wytknie mi błędy wychowacze.  No i dom powinien być perfekcyjnie utrzymany, mąż/ partner to dodatek, bo przecież psuje obraz matki wojowniczki, która wszystko robi sama. On ma ładnie wyglądać na zdjęciu!  No i nie zapominajmy o jak nawiekszej ilości zdjęć zamieszczonych w sieci co by pokazać jak umęczona i uciemiężona matka Polka wojowniczka toczy nierówną wojnę o najlepsze wychowanie swoich latorośli. 

Zastanawiam się kiedy świat oszalał. Sami sobie stawiamy ograniczenia i podnosimy poprzeczkę w wyścigu o życie. A gdzie podziała się radość? Gdzie życie i oddychanie pełną piersią? Po co to wszystko? Czy popełnianie błędów nie jest już ludzkie? Czy o wszystko musimy pytać w sieci i wmawiać sobie, że jesteśmy złymi ludźmi bo nie mieścimy się w kanonie obecnych trendów? 

Cieszę się, że najpierw zdecydowaliśmy się na rodzicielstwo a później trafiłam na niektóre grupy, wpisy i artykuły. Jestem przerażona tym jak bardzo potrafimy uprzykrzyć piękno i zniszczyć to co powinno dawać szczęście. Ze względu na utrzymanie dobrego nastroju i jednak chęć nie wpadnięcia w szpony szaleństwa postanowiłam omijać szerokim łukiem te wszystkie "rewelacje i cudowne rady" z sieci. 

Komentarze