Urodziny dwa razy w roku❤




Narodziny to czas, który cieszy wiele osób. Są one corocznym świętem. Dlatego też w trochę innym wydaniu postanowiłam świętować narodziny, które nastąpiły kilka lat temu. To drugie w roku jakie obchodzę. Nawet z tej okazji będzie słodka choć zdrowa chwila zapomnienia. Od tego czasu w moim życiu zaszło wiele zmian. Sama odkrywam jak bardzo różnię się od dziewczyny z przed paru laty.

Patrząc z perspektywy widzę dwie różne osoby. Z przerażonej i pełnej obaw dziewczyny stałam się świadomą siebie kobietą. Moje życie jest pełne smaków i kolorów. Nie tylko mam marzenia ale i je realizuje. Używam słów "mogę i chcę".  Osiągam swoje małe i duże cele. Potrafię śmiać się i płakać. Czasem wciąż zmagam się z lękiem. Jednak jest on raczej chwilowy. Nie boję się swoich emocji i tego jak bardzo wrażliwa jestem. Kilka lat temu wzięłam życie w swoje ręce i dzięki temu jestem w tym punkcie swojego życia. Wtedy emocje były inne, strach, walka o życie, uczucie zimna, całe morze adrenaliny. Tamten dzień zachodzi mgłą i kojarzy się ze scenami z filmu. Dzisiaj jest pełne ciepła, spokoju, dobra, miłości, oddechu. Wiem czym jest i używam asertywności. Kiedy coś mnie rani komunikuje to. Nie zamykam się w swojej pustelni i nie pielęgnuje tego co mnie rani. Zdobywam swoje szczyty z uśmiechem na twarzy.

Stoję przed nową życiową rolą. Niedługo zostanę mamą i wraz z cudownym mężczyzną będę miała okazję kształtować młodego człowieka. To rola, która bardzo mnie cieszy, fascynuje i przeraża zarazem. Myślę że takie złożenie emocji jest całkowicie naturalne. Choć ostatnio w kwestii emocji jest mi trudniej zachować balans. Wynika to ze zmian zachodzących we mnie. Od początku ciąży wiele się wydarzyło i pewnie jeszcze drugie tyle się wydarzy. Niektóre sprawy mocną mną wstrząsnęły. Były łzy, był smutek, była radość i ogromne szczęście, zdarzył się nawet krzyk i poczucie bezsilności. Był śmiech i docenianie chwili. Odkrywanie na nowo siebie i dostrzeganie tych drobnostek w życiu. Nadal mam w sobie sporo lęku i staram się z nim rozstawać. Wciąż zdarza mi się czuć niewystarczającą i mieć chwile zwątpienia. Jednak jestem człowiekiem i mam prawo do różnych emocji. Nie odbieram sobie prawa do odczuwania i okazywania tego co mną targa. Najgorsze co sobie sama w życiu zrobiłam to zamknięcie na emocje. Minęło sporo czasu nim dostrzegłam, że są częścią mnie.

Jednym z trudnych wydarzeń była diagnoza lekarska. Nagle jednego dnia okazało się, że mimo zdrowego trybu życia dopadła mnie przypadłość kobiet w ciąży jaką jest cukrzyca ciążowa. To przelało czarę moich emocji. Zatem weszłam w stan sprawdzania i ograniczania. Do tej pory ciąża przebiegała podręcznikowo. Bez komplikacji. Aż nagle doznałam szoku i uczucia bezradności. Dopiero słowa Sebastiana uświadomiły mi skąd moje załamanie. Dzięki niemu zrozumiałam, że podeszłam do tematu ciąży ze swoim nastawieniem na perfekcjonizm. "Będę miała ciążę podręcznikową bo tak sobie złożyłam". Zamiast doceniać to, że maleństwo rozwija sie dobrze, że nie muszę leżeć w szpitalu przyjęłam za porażkę fakt diagnozy po badaniu krwi. Samo podejście do nowego jako ograniczenia daje negatywne emocje. Na szczęście już tak nie uważam. Zaczęłam nową zabawę w kuchni i odkrywam smaki, które wcale nie są gorsze a inne. 

Czasem po latach wychodzą emocje. Objawiają się w koszmarach. Pojawia się z nikąd lęk ale za każdym razem patrzę na to co mam i cieszę się obecnością bliskich. Doceniam głaskanie po policzku, ramię które przutula, samą w sobie obecność kiedy każde zajmuje się swoimi sprawami a jednocześnie jest się blisko siebie. Kawa na odległość to często promyk słońca, który rozgrzewa serce, zwykłe pytanie co słychać, telefon, który dzwoni i jest odbierany. Rozmowy i wiadomości. Cieszę się z tego co mam.  A jeszcze kilka lat temu miałam poczucie że nic nie znaczę. Zastanawiałam się po co istnieję...

Dzisiaj świętuję i to podwójnie. Odnalazłam siebie i zyskałam życie. Wszystkim imienniczkom życzę tego aby spełniały marzenia i cieszyły się tu i teraz ❤

Komentarze