Poniedziałek jak poniedziałek. A jednak wkradło się lenistwo, pojawiło się "bo chcę" i rozgościło się "tu i teraz".
Lenistwo🤔 No tak bo jeszcze jakiś czas temu szukałabym sposobu na to jak spędzić dzień robiąc coś konstruktywnego.
Zawsze mi się wydawało, że jedyny słuszny sposób na odpoczynek to aktywne spędzanie czasu. Oczywiście jak to w moim przypadku zawsze z delikatną przesadą czyli bardzo aktywnie. Czasem aż tak, że byłam bardziej zmęczona niż kiedy nie odpoczywałam. Odkrywam jak to jest usiąść i cieszyć się tym, że siedzę. Jak to jest bez planu dnia zrobić sobie kawe i poczytać książkę albo obejrzeć film na który dotąd brakowało mi czasu. I co ciekawe to lenistwo okazuje się konstruktywne🤯.
No jak to? Bo czasem ciało domaga się tego żeby nie spieszyć się. Mięśnie "proszą " o możliwość pozostania w miarę możliwości w spoczynku.
To jak to się ma do " bo chcę"?
A no tak, że wybieram to co akurat chcę robić . A nie to co wydaje mi się że powinnam. Często jest tak, że spełniamy oczekiwania. Nie chodzi o oczekiwania innych względem nas. A o te które sami sobie nakładamy. Ja sobie takie nakładam. Bo z jednej strony chcę dla siebie jak najlepiej A z drugiej wpędzam siebie w koło dążenia do perfekcji. Tak wiem, skomplikowane. Jednak prawdziwe. Bo mój umysł nadal krzyczy, że jak już coś robię to mam być w tym najlepsza. Powoli przestaje chcieć. Bo pojawia się poczucie że muszę. Uczestniczę w kursie prowadzonym przez Magdę Palmowaską i zrobiłam sobie krótka przerwę. Zamiast być na module 6 jestem na 4. Dlaczego? Bo musiałam osiągnąć stan, że chce robić coś dla siebie A nie mieć poczucie obowiązku i dążenia do perfekcji. Nie byłam i nie będę idealna. A jednak zaczęłam na nowo iść w kierunku perfekcjonizmu.
I na reszcie "tu i teraz".
Dokadnie w tej chwili kiedy pojawiają się kolejne słowa tego postu w pokoju unosi się zapach kawy, słuchać szum wody w kaloryferach, równy oddech śpiącego Sebastiana. Panuje poczucie ciepła i to poczucie, że wszystko jest na swoim miejscu.
Czyli nie trzeba być zawsze na 100%, na pełnych obrotach, z milionem pomysłów na aktywność. Czasem wystarcza mniejsza aktywność A najlepszym pomysłem jest wypić nieplanowaną kawę z książką w dłoni i byciem blisko obok tych którzy są dla nas najważniejsi. Wtedy można odkryć jak konstruktywne jest bycie po prostu i ile radości może to dawać...

Komentarze
Prześlij komentarz