Dzisiejsze emocje


Z każdej strony bodźce. Już tak było pół roku temu. Z jednej strony grzmiały głośniki o zachowaniu reżimu sanitarnego z drugiej o ubezwlasnowolnieniu jednostki. Pół roku później jest  głośniej,  bardziej grzmiąco.  Umysł chłonie kolejne informacje. Duszę przeszywa przerażenie. Sama się obawiam.  O przyszłość. O to co przyniesie każdy kolejny dzień. Biorę udział w dyskusjach. Rozmawiam z bliskimi. Zdania są podzielone. W każdej ze stron pojawiają się głosy "wszystko albo nic" a ja? Gdzie ja jestem w tym wszystkim? Gdzie Ty jesteś? Co myślisz? Co myślę? Wypowiadać się czy nie? Co przyniesie więcej dobra? 

Dlatego jak nie wiadomo od czego zacząć niech to będzie kawa. Tak wybieram filizanke kawy. Wypijam ją uważnie. Z pełną świadomością. Każdy łyk uspokaja myśli. Już nie galopują. Kiedy ją kończę oddech mam już równy. 

Dociera do mnie jak dawno nie byłam blisko z matą. Rozwijam ją i uświadamiam sobie, że  jestem sztywna. Z każdym ruchem ciało przypomina sobie jak sie ułożyć. Początkowe zmęczenie znika. Jest upragniony spokój.

Każdego dnia podejmuje decyzje. Spotykam się z odmiennym zdaniem. Tym razem emocje są wokół bardzo trudnego i delikatnego tematu.  Rozumiem każdą ze stron. Każdy ma prawo do własnego zdania. W tej sprawie nie zgadzam się na oczekiwanie heroizmu. Nie zgadzam się na skazywanie na ból. Ale i też nie popieram aktów wandalizmu i przemocy. Tak emocje na tyle silne mogą wywoływać różne reakcje. Skrajne działania. I spotykam się z tym zarówno w sieci jak  i w swoim otoczeniu. Początkowo starałam się nie odzywać. W końcu zaczęłam podawać argumenty. Dlczego wolność wyboru jest dla mnie tak ważna. Eskalacja emocji wybiła mnie z równowagi.  Znowu pojawiły się bezsenne noce,pierwszy raz od prawie dwóch lat dopadła mnie migrena. Podczas krótkiej wymiany poglądów po prostu się rozpłakałam. Zaczęłam wyolbrzymiać trudne emocje. Odbierać w czarnych barwach. Co za tym idzie poddałam się emocjom. I mam do tego prawo. Mogę płakać, krzyczeć, mieć własne zdanie. I tylko ode mnie zależy czy pozwolę na to żeby esklacja trudności mnie przytłoczyła...

Komentarze