Pierwszy dzień lutego i pojawiają się w moim domu takie rzeczy. Czas na nasiona! 💃🏼🌱
W ubiegłym roku, na dosłownie jedyny metrze kwartowym, mojego ogródka rosło sporo dobra. Bo były pomidory i marchewka, mięta, nawet dwa rodzaje, szałwia, kolendra, lubczyk, melisa, lawenda, rozmaryn, sałata, szpinak i rzodkiewka. Szpinak do dzisiaj mam swój, oczywiście zamrożony. Ogromną radość daje mi pielęgnacja moich roślin. A jeszcze większą zbiór takich dóbr. Dlatego i w tym roku świadomie zabieram się za maksymalne zagospodarowanie mojego metra szczęścia.
W ubiegłym roku dostałam wyhodowane przez moją Siostrę sadzonki pomidorów. W tym robię to sama.
Tylko jak się do tego zabrać?
Przede wszystkim trzeba zastanowić się nad tym co posiać. Kiedy człowiek staje przed cała ścianą nasion ma nie lada wyzwanie przed sobą. Nagle wszystko jest interesujące i koniecznie musi znaleźć się w ogródku. Wszystko staje się must have. Nie ma takiej możliwości żeby posiać wszystko. Trzeba się ograniczyć. Tym razem wybór padł na paprykę habanero i pomidory koktajlowe. Skąd pomysł na akurat ten rodzaj papryki? Wszystko przez kapsaicynę, która zabija mitochondria komórek rakowych. Bardzo ważnym jest to żeby pamiętać, że nie należy nadużywać tej substancji. Żeby wykonać miksturę z tej papryczki należy znaleźć jej dobre źródło. Doszłam do wniosku, że pewność tego co jem będę miała kiedy sama je wyhoduję. Natomiast pomidory po prostu uwielbiam. Najlepiej smakują wtedy kiedy jest ich czas zbioru. W poprzednim sezonie wynosiłam z ogródka kilogramy pomidorów i w tym również zamierzam.
Co jeszcze jest potrzebne? Dobra jakościowo ziemia. Trochę się na tym znam i wiem, że warto poświęcić chwilę i zastanowić się nad jej wyborem W końcu zamierzam jeść to co wysiewam. Czasem się słyszy, że ziemia to ziemia. Nie do końca. Ważne jest to skąd pochodzi, jaki jest jej skład. Kiedy już uda się znaleźć ziemię wolną od chemicznych dodatków i ze sprawdzonego źródła to połowa sukcesu.
W sklepach ogrodniczych można znaleźć sporo artykułów dedykowanych wysiewów. Są korytka, torfowe doniczki i krążki. Można też poszukać dobrze w domu potrzebnych materiałów. Dobrym sposobem jest wysiewanie to wytłoczek na jajka. Ja tak zrobiłam. Za nim coś wyrzucę zastanawiam się jak mogę to wykorzystać kolejny raz. Po skompletowaniu potrzebnych elementów mogłam zabrać się do pracy.
Nie obyło się bez zainteresowania i czynnego udziału Freya. Chyba każdy kto ma kota wie, że ich uwadze nie ujdzie nic😂 dzięki niej pół kuchni było w ziemi. A dokładnie w odciskach jej łapek.
Teraz przez najbliższe tygodnie będę doglądała swoich roślin.
To nie jedyne rośliny, które wzrastają. Kilka dni temu wysiałam natkę pietruszki i koperek. Tak bardzo stęskniłam się za świeżymi ziołami do potraw. W moim domu powoli panowanie przejmuje wiosna ☺️🌱. Bo mimo, iż urodziłam się zimą to kocham całym swoim sercem wiosnę. Ona jest życiem,wzrasta i pobudza. Skoro jest w moim sercu to jest i w moim domu ☺️


Komentarze
Prześlij komentarz