Dzień świecą pisny..

Gdyby określać dzisiejszy dzień jednym słowem to był świecowy. Tak wiem brzmi dziwnie. Jednak ja dzisiaj tworzyłam świece.
Uwielbiam tworzyć świece z intencją. Od wczoraj do dzisiaj powstało aż 6 nowych, unikatowych i niepowtarzalnych świec. 
Każda ma swoje właściwości i każda inna intencję. 

Bo była świeca.. 

Lawenda!
 Powstała z intencją wyciszenia, podarowania posiadaczce chwili wytchnienia i domowego spa. Bo lawenda doskonale wycisza. Nadaje się na zakończenie dnia. Kiedy po wielu godzinach spędzonych na czynnościach dnia codziennego można spokojnie odpocząć.  Kobieta, która ją otrzyma tworzy cuda z włóczki. Poczucie ciepła, to pojawia się w mojej głowie na myśl o niej. Do tego pojawia się wizja ciepłej opaski czy czapki.  Myślę, że idealnie nada się na zwieńczenie pracowitego dnia.

Sandałowiec...
On wycisza ale i pobudza do kreatywności. Pobudza krążenie i oddech. Czyli idealne połączenie. Bo na kreatywny i pracowity dzień idealny jest poranek przy właśnie tej świecy. Och i gorąca herbata albo kawa. Niesamowita wizja pojawiają się w mojej głowie. 
Ja zapalam świece na każdy początek dnia. Kiedy tworzę świece i kiedy dzień chyli się ku końcowi. Może i ta wspaniała Kobieta postanowi zapalić właśnie tę świecę na kreatywny początek dnia?

Świeża bawełna...
To wspomnienie ciepłego, świeżego, wiosennego lub letniego poranka. Świeży powiew harmonii. Jak dla mnie cudowny początek dnia. Z uśmiechem i radością można każdy dzień przywitać przy tej świecy.

Eukaliptus. 
Bardzo orzeźwiający. Od razu lepiej się oddycha. Świetnie działa na drogi oddechowe. Pobudza do działania. Miło poczuć jego zapach kiedy w ciągu dnia pojawiają się przeszkody. Od razu umysł nabiera dystansu i pojawiają się rozwiązania. Właśnie z intencją przyzwolenia sobie na nabranie dystansu powstała. 

Czarne winogrono. 
Ten zapach uderzył z ogromną siła. Uśmiechnęłam się. Bo nagle w całym domu pojawiło się szczęście. Takie wprowadzenie w dobry nastrój. Nie doceniałam go. Teraz już wiem, że muszę częściej sięgać po świece o tym zapachu. Dlatego czarne winogrono jutro wyruszy z intencją szczęścia. 

Dwie pierwsze są już w drodze. Paczka została nadana. Z niecierpliwością czekam aż dojedzie do tej cudownej Kobiety. 


I tak w ciągu 24 godzin powstało ich sześć.  Dala wyjątkowych osób. Co ciekawe jak dotąd każda moja świeca trafiła do Kobiety. Czyżby przez to, że staramy się dbać żeby w naszych domach panowała harmonia, a bliscy otrzymywali to co najlepsze? Myślę, że same lubimy wiedzieć, że otaczamy się dobrem a świeca sojowa to samo dobro.  
Może kiedyś zastąpimy parafinę naturalnymi woskami? Może dbając o siebie i nasz dom pozwolimy Matce Ziemi oddychać? 

Wszystkie świece są już znkowane moim logiem. Rozwijam się. I cieszy mnie to, że posiadam siły do działania. Cieszę się bo to zajęcie sprawia mi ogrom radości i bardzo mnie wycisza. I mam wrażenie, że im więcej świec tworzę tym więcej dobra, szczęścia i miłości w moim sercu i życiu. 💞💃🏼

Komentarze