Prosto z serca.

Minęło trochę czasu od ostatniego wpisu. Wszystko przez i za sprawą mapy marzeń.
Moja mapa jest już gotowa💃💞

Nie chodzi o to co na niej jest, bo tym nie zamierzam dzielić się w tej chwili. Pewnie w różnych odstępach czasu będę pisała o zrealizowanych marzeniach. A przynajmniej bardzo wierzę w to, że tak będzie.
Część marzeń się już zaczyna realizować.

Świece...
W ciągu ostatnich dni prowadziłam rozmowy i wszelkie znaki wskazują na to, że znalazłam swoją bezpieczna przystań. Miejsce gdzie będę częściej niż tylko raz.
To niesamowite rozmawiać z kimś kto rozumie pasję i chęć pokazywania innym, że można tworzyć, kreować i żyć w zgodzie z naturą.  Zostałam natchniona nową energią i wiarą w to, że można. Mimo, że sporo pracy przede mną. Mimo, że nie wszystko jest łatwe to realizowanie siebie jest niesamowitą siłą. Dzięki takiemu działaniu można więcej, nie wszystko przeraża. Kiedy osiąganie celu jest przyjemnością, marzeniem, to droga wydaje się być mniej wyboista. Może to dziwne ale od ponad dwóch miesięcy roznosi mnie energia. A to czas kiedy raczej byłam mniej aktywna. Tym razem tak nie jest. Mam taką moc, że mogę dzielić się nią ze światem. Marzenia i pasja stały się moim napędem.
Ostatnio nawet zastanawiałam się kiedy nadejdzie zmęczenie. Przecież nie mogę być w ciąż w takim stanie. Choć podoba mi się on.
Mając swoje miejsce, w którym będę mogła tworzyć... warsztaty staną się zrealizowanym marzeniem.

Dlaczego nie zdradzam swoich marzeń?
Bo to moje marzenia. Są bardzo osobiste. Dodają energii i wiary. Ciszę się, że na mojej mapie są marzenia z tego magicznego pokoju. Tak, od dwóch tygodni pracowałam nad tym żeby je nazwać przed sobą. Żeby przestały być tak bardzo schowane. To pierwszy krok do ich realizacji. Drugim było umieszczenie ich na mapie. Czy je spełnię? Nie wiem. Może będzie potrzeba więcej czasu niż rok na ich realizację, a może będzie dokładnie tak jak myślę, że to mój rok spełnionych marzeń.
Wiem natomiast, że nie ma marzeń złych, gorszych, mniej ważnych. Kiedyś myślałam, że jeśli będę starała się z wizualizować marzenia to one mi umkną. Nawet kilka razy tak się stało. Teraz wiem, że mój strach powodował ich ulotność. Moje nastawianie na "trzymać mocno" spowodowało, że nie mogłam zrealizować niektórych marzeń. To ja powodowałam, że pewne rzeczy okazały się niemożliwe. Wszystko to przez życie w błędnym kole. Strach potrafi być bardzo paraliżujący. Mój taki był. Im mocniej starałam się przytrzymać swoje" szczęście" tym bardziej byłam nieszczęśliwa. Jeśli marzenia  płyną prosto z serca to warto się im przyjrzeć, zapisać, zrealizować.
Moje są ujęte w różnej formie na mojej mapie. A kto może zobaczyć coś tak bardzo osobistego? Tylko ktoś kogo darzy się bezwarunkowym zaufaniem, ktoś kto zrozumie mój punkt widzenia i to co jest w moim sercu.  Cieszę się, że powstała. I wierzę, że będzie działała. A nawet, że już działa.
Dziękuję za to ile dobra pojawiło się w moim życiu. Dziękuję za możliwość udziału w tak pięknym wydarzeniu jak warsztaty z tworzenia z mapy marzeń. 💞🙏

Komentarze