Rok rozpoczęłam herbatą miętową w doborowym towarzystwie. Po długim sylwestrowym wieczorze była krótka noworoczna noc. Bo dzień zaczęłam bardzo wcześnie jak na "taki" dzień.
Od kilku lat rok żegnam i rozpoczynam bez alkoholu. Jest to związane z tym, że nie lubię bólu głowy czy mięśni. Dlatego kolejny raz przywitałam rok z uśmiechem wiedząc, że to dla mnie dobre.
Rano, i to bardzo jak na pierwszy dzień roku, bo o 8.30 byłam już w trasie. O 10 zmieniłam województwo i po 11 piłam kawę z moją Siostrą.
Jest kilka teorii mających wywróżyć jaki będzie kolejny rok. Zacznę od Wigilii. Mawiają, że jaka Wigilia taki będzie cały kolejny rok. Idąc tym tropem będę bardzo mało spała, wcześnie wstawała i będę wciąż się śmiała.
Kolejna teoria dotyczy Sylwestra, że jaki Sylwester taki cały kolejny rok. To znowu oznacza, że będę wcześnie wstawała, będę pracowała, spędzę go z ludźmi mi bliskimi i z trzeźwym umysłem.
Ostatnia z teorii określania jaki będzie kolejny rok to jaki Nowy Rok taki cały rok. No tak to będę mało spała, wcześnie wstawała, będę podróżowała, będę miała wokół siebie bliskich mi ludzi...
Łącząc to wszystko będę mało spała i wcześnie będę wstawała. Taki nasuwa się wniosek😂.
Jeśli mam podróżować to bardzo mnie to cieszy. Uwielbiam podróże i te małe i te duże. A dzisiaj dwa razy zmieniłam województwa i przejechałam 400 km.
Chciałabym, żeby była to samospełniająca się przepowiednia. Wtedy zrealizowała bym kilka marzeń o wyjazdach. Jeden koniecznie musi się odbyć. Trasa 800 km ale to zaplanuję na cieplejsze miesiące. Koniecznie chce odwiedzić Agę i osobiście poznać Juliana.
Chciałbym pojechać w góry i chodzi mi po głowie pomysł żeby zrobić to jeszcze w pierwszym kwartale. Stęskniłam się też za piaskiem więc nie odpuszczę wypadu na plażę. Chciałbym też pojechać do Włoch. Och jak one mi się marzą... Od kilku lat sprawdzam możliwość takiego wyjazdu. Może to mało spektakularne ale chciałabym pojechać do Włoch i przesiąść się na skuter. Jeździć uliczkami, zatrzymać się to tu to tam i zobaczyć coś więcej niż miejsca wskazane przez przewodniki. Zjeść górę pizzy, różnego rodzaju past i rozkoszować się ziołami. Mimo, że pizzy nie jadłam od bardzo dawna to taka typowa włoska, z rodzinnej restauracji bardzo mi się marzy... Wypić espresso przed kawiarnią i zjeść lody właśnie w kolebce lodów. Liczę więc na to, że przepowiednia podróży się spełni.
Co do porannego wstawania to nie mam nic przeciwko. Lubię korzystać z dnia. Odkryłam ile czasu się zyskuje poprzez świadome nie włączanie tzw drzemki na budziku. O zgrozo, należę do ludzi niebezpiecznych bo wstaje po pierwszym dzwonku, a często nawet przed nim. Niektórzy mogą uznać mnie za bardzo niebezpieczną, bo przecież "każdy" wstaje 10 czy 15 minut po pierwszym dzwonku. Mi szkoda na to czasu. Dzięki temu po 4 rano mam czas na krótką, poranna praktykę jogi. Mam czas na napisanie w dzienniku tego co właśnie pojawiło się w moim umyśle albo zapisać sen jaki mi się śnił. Dlatego mogę cały 2020 spać mało i mieć długie dni.
Na całe szczęście śpiewałam każdego dnia od Wigilii. Nie umiem, nie mam talentu ale lubię. Najbardziej kiedy prowadzę auto. Wtedy czuję się bardzo swobodnie i wiem, że nikomu uszy nie więdną, bo jadę sama. Skoro będę śpiewała, będę radosna, uśmiechnięta, będę czuła że jestem dla innych ważna i będzie w moim życiu miłość to świetnie. Przyjmuje każdą przepowiednię. Niech się spełniają. Bo to samo dobro.
Gdyby mówić o Nowym Roku to będę budowała. Dlaczego? Wszystko za sprawą klocków i Nikosia. Bo to on był powodem mojej dzisiejszej podróży. Właśnie śpi. Kiedy przyjechaliśmy dostał klocki. Mam świadomość, że jestem ciocią, która go rozpieszcza ale klocki to był strzał w dziesiątkę. Wyobraźnia ma pole do popisu. Tym sposobem budowaliśmy zamki, mosty, wieże i wszystko co dało się z klocków zrobić. Skoro będę cały rok budowała i świetnie się przy tym bawiła to jestem zachwycona. Bo budowanie jest z założenia dobrem. Można budować relacje, nowe związki i nie tylko. Budowanie jest tak szerokim pojęciem. Mam w sobie tyle nadziei na możliwości. To zależy głównie ode mnie i od tego na ile uwierzę, że mam przed sobą samo dobro.
Skoro każdy z tych ważnych dni przeżyłam w zgodzie ze sobą, z naturą, z ludźmi i Bogiem to mogę uznać, że rozpoczynam z przytupem lata dwudzieste XXI wieku.
2020 to rok spełnionych marzeń. Jestem przekonana, że w tym roku spełni się ich wiele. Pojawią się nowe wyzwania, które tylko będą umacniały...
Szczęśliwego roku dobrych myśli i spełnionych marzeń 💞💃



Komentarze
Prześlij komentarz