Na stole wigilijnym będą nie tylko potrawy ale i świece. Ta jest już gotowa. W towarzystwie wianka. Wszystko powstało w pierwszym dniu panowania mojego znaku. To taki mój mały prezent dla mnie. Bo czemu nie zrobić sobie małego prezentu?
W domu posiadamy różne przedmioty. Niektóre sami kupujemy, tworzymy, inne dostajemy. Jak to jest, że kiedy dostajemy coś od bliskiej osoby to się cieszymy. Kiedy pojawia się konflikt albo zmienia się relacja nagle część z nas obraża się na to co dostała. Wtedy pakujemy przedmioty albo je wyrzucamy. Tylko dlaczego? Skoro wcześniej nam to sprawiło przyjemność. Czy prezent, np taki jak ta świeca, który robię dla samej siebie też powinnam wyrzucić kiedy złoszczę się na siebie?
Dziwne, prawda. Po co obrażać się na przedmioty. Oczywiście kojarzą nam się w dany sposób. Dlatego może za nim pod choinka pojawią się prezenty należy przedyskutować z bliskimi temat podarunków. Przede wszystkim jest to dobre dla budżetu rodzinnego, tego czy otrzymamy prezent, który chcemy i określimy co dla nas ważne.
Nie mam tendencji do demonizowania przedmiotów. One są niewinne. Kilka lat temu, podczas wizyty u mojej siostry, okazało się że nasz ojciec zostawił dla mnie prezent. Na początku nie chciałam nawet go zobaczyć. Później jednak nie widziałam przeszkód żeby napić się herbaty czy kawy z kubka, który mi podarował.
Innym razem było mi bardzo żal, że zgubiłam kolczyk od kompletu, który dostałam od mojego byłego męża. Lubiłam ten komplet. Nie wyrzuciłam go tylko dlatego, że dostałam go od człowieka, którego nie ma już w moim życiu. Byłoby to lekkim marnotrawstwem. Nie twierdzę, że przedmioty nam nie przypominają o ludziach, od których je dostaliśmy. Chodzi o to żeby nie popadać w paranoję.
W tym roku poprosiłam o coś czego nie można kupić. Moim marzeniem jest czuć, że jestem z ludźmi mi bliskimi. Co spowodowało problemy z opakowaniem mojego prezentu. W razie czego nie będę miała co wyrzucać, bo wspomnienia są niematerialne. Nikt też nie może ich odebrać. Przeżycie chwili jest jedyne w swoim rodzaju. Nie można przewinąć i wrócić do niej ponownie. A może też dlatego, że wolę dawać prezenty. Cieszę się już od momentu kiedy odbieram prezent do osoby.
Cieszmy się z małych rzeczy bo może się okazać, że to one były tymi wielkimi.
W domu posiadamy różne przedmioty. Niektóre sami kupujemy, tworzymy, inne dostajemy. Jak to jest, że kiedy dostajemy coś od bliskiej osoby to się cieszymy. Kiedy pojawia się konflikt albo zmienia się relacja nagle część z nas obraża się na to co dostała. Wtedy pakujemy przedmioty albo je wyrzucamy. Tylko dlaczego? Skoro wcześniej nam to sprawiło przyjemność. Czy prezent, np taki jak ta świeca, który robię dla samej siebie też powinnam wyrzucić kiedy złoszczę się na siebie?
Dziwne, prawda. Po co obrażać się na przedmioty. Oczywiście kojarzą nam się w dany sposób. Dlatego może za nim pod choinka pojawią się prezenty należy przedyskutować z bliskimi temat podarunków. Przede wszystkim jest to dobre dla budżetu rodzinnego, tego czy otrzymamy prezent, który chcemy i określimy co dla nas ważne.
Nie mam tendencji do demonizowania przedmiotów. One są niewinne. Kilka lat temu, podczas wizyty u mojej siostry, okazało się że nasz ojciec zostawił dla mnie prezent. Na początku nie chciałam nawet go zobaczyć. Później jednak nie widziałam przeszkód żeby napić się herbaty czy kawy z kubka, który mi podarował.
Innym razem było mi bardzo żal, że zgubiłam kolczyk od kompletu, który dostałam od mojego byłego męża. Lubiłam ten komplet. Nie wyrzuciłam go tylko dlatego, że dostałam go od człowieka, którego nie ma już w moim życiu. Byłoby to lekkim marnotrawstwem. Nie twierdzę, że przedmioty nam nie przypominają o ludziach, od których je dostaliśmy. Chodzi o to żeby nie popadać w paranoję.
W tym roku poprosiłam o coś czego nie można kupić. Moim marzeniem jest czuć, że jestem z ludźmi mi bliskimi. Co spowodowało problemy z opakowaniem mojego prezentu. W razie czego nie będę miała co wyrzucać, bo wspomnienia są niematerialne. Nikt też nie może ich odebrać. Przeżycie chwili jest jedyne w swoim rodzaju. Nie można przewinąć i wrócić do niej ponownie. A może też dlatego, że wolę dawać prezenty. Cieszę się już od momentu kiedy odbieram prezent do osoby.
Cieszmy się z małych rzeczy bo może się okazać, że to one były tymi wielkimi.

Komentarze
Prześlij komentarz