Zapach pomarańczy...

Należę do pokolenia, które pomarańcze kojarzy ze zbliżającymi się świętami. We mnie budzi wspomnienia. Obecnie pomarańcze jemy cały rok. Choć mi najlepiej smakują właśnie teraz.
Obierając je pojawiają się obrazy z dzieciństwa. To ciepłe wspomnienia. Nagle dosięga mnie fala radości. Uśmiecham się. Bo wiem, że w tym roku zapach pomarańczy na nowo zagości w moim życiu.

Wiem, że jest jeszcze listopad. Wiem, że do świąt jest jeszcze bardzo daleko. No i? Ja już je planuję! Bo w tym roku to będą bardzo radosne święta 🤗.
Zaczęło się niewinnie. Od tego, że tym razem Moja Siostra i Nikoś przyjadą na święta do mnie. Zaraz po otwarciu poznańskiego jarmarku bożonarodzeniowego odwiedziliśmy go i to był ogrom radości. Uśmiech a następnie głośny śmiech dziecka chwyta za serce i działa jak podwójne doładowanie energii.


Wspólnie też oglądaliśmy film od św Mikołaja do Nikosia. Taki spersonalizowany. Dziecko patrzyło jak zaczarowane w ekran i machało do Mikołaja odpowiadając mu na pytania. Coś niesamowitego. Widzieć te wielkie oczy kiedy chłopiec oglądał fabrykę zabawek to najlepsza nagroda. 
Dzień był bardzo intensywny a jednak nie odczuwałam zmęczenia. 

W związku z tym, że zarówno siostra jak i Nikoś będą na święta. Oznacza to, że w domu przybędzie też czworonogów. W końcu całkiem niedawno i u nich pojawiła się kotka. To będzie ciekawe doświadczenie jak będzie Futro, Freya i Afera...

Dziecko cieszy się z najmniejszych rzeczy. Dostrzega to czego my nie zauważamy pędząc. Ogrom radości był kiedy poszliśmy na atrakcje tj kolejka czy diabelski młyn. Jednak równie dużo jej było kiedy poszliśmy karmić kaczki nad jeziorem i na plac zabaw. Przecież byliśmy na tym placu tyle razy. Zna go na pamięć. A jednak wciąż odkrywa coś nowego i wciąż czerpie z niego radość. 

Myślę, że sporo możemy się nauczyć od dzieci. One odczuwają tak po prostu. My kiedy dorastamy musimy na nowo uczyć się emocji, uczuć i tego jak je wyrażać. Bo ktoś nam kiedyś powiedział, że "nie wypada"... A może po prostu spojrzał na nas dezaprobatą. Skoro potrafimy śmiać się kiedy śmieje się dziecko i kochać dlaczego względem siebie jesteśmy tak bezwzględni? 

Teraz kiedy jem kolejny kawałek pomarańczy doświadczam poczucia błogości i radości i staram się odnaleźć dziecko w moim wnętrzu... 



Komentarze