Wolność,czym jest? Czy jest ważna?
Co oznacza kiedy stwierdzam, że czuję się wolna?
Mocno skupiłam się na zdefiniowaniu na nowo swoich wartości. Była miłość. Czas na wolność.
Był czas kiedy pozwoliłam na ograniczenie mojej wolności. Na początku nie widziałam jak rezygnowałam ze swoich pasji czy przekonań. Kiedy to zauważyłam okazało się, że byłam już tak bardzo zamknięta w klatce, że ciężko było walczyć o siebie. Stałam się ptaszkiem na uwięzi. Bo wybory nie były moje a "nasze" czyli jego. Kiedy odkryłam, że czytam po kryjomu książki, które mnie interesują, nie spotykam się z ludźmi i robię to co uważał mój pan-mąż byłam w ciężkim szoku.
Nastał czas kiedy uwolniłam się od pana-męża i nie wiedziałam co zrobić ze swoją wolnością. Nikt mną nie kierował, nie nakazywał mi zachowania czy czynności. To było jak wychodzenie z nałogu. Zmiana z "muszę" na "mogę" była ciężką przeprawą. Na początku działałam zgodnie ze schematem, który mi wpojono. Nawet nie brałam pod uwagę, że mogę inaczej. Każda czynność, która robiłam wychodząc ze schematu wzbudzała we mnie wyrzuty sumienia. Były chwilę kiedy czułam się wolna a jednak jak nałogowiec wracałam do starych zachowań. To proces, który trwał. I trwa nadal bo definiuje siebie na nowo.
Wolność ma wiele znaczeń. Dla mnie to możliwość wyboru, możliwość bycia sobą, realizacji swoich pasji. Na marginesie gdyby mój były mąż usłyszał, że piszę bloga, robię świeczki to uznał by mnie za chorą psychicznie. Zakazał by tego. Marnowanie czasu i pieniędzy. A to, że piszę i robię świece jest również moją wolnością. Potrzebuję swojej przestrzeni gdzie mogę posiedzieć w ciszy albo tańczyć i śmiać się.
Mogę żyć w zgodzie z własnymi przekonaniami. Nie muszę wpisywać się w utarte schematy.
Dzisiaj usłyszałam, że "jeśli będę się długo zastanawiała to zostanę sama" Co ciekawe spokojnie odpowiedziałam, że najwyraźniej taki będzie mój los. Bo nic na siłę. Nie będę podejmowała decyzji ze względu na to, że wypada, ze strachu przed samotnością, bo ogólnie przyjęto, że powinno się. Już tak żyłam. Nie odpowiada mi to. Skoro mam wybór to chce móc z niego skorzystać. Określić co jest zgodne z moim głosem serca, nie z głosem ogółu.
Na myśl o wolności mam w głowie wspomnienie. Trzy lata temu pojechałam na samotne wakacje w góry. To było ciekawe przeżycie. Dzisiaj zachowała bym się trochę inaczej w niektórych aspektach. Było tak. Znalazłam pensjonat w miejscowości pod Karpaczem i stwierdziłam, że pojadę na tydzień w góry. Spakowałam się i pojechałam. Nie powiedziałam nikomu gdzie jadę. Ze względu na to, że nie miałam wtedy jeszcze prawa jazdy i samochodu, zostały mi środki komunikacji publicznej. Córka kolejarzy nie ma problemu z podróżowaniem pociągiem. Do Jeleniej Góry dojechałam w kilka godzin. Wiedziałam jakim autobusem pojadę dalej. Pech chciał, że wysiadłam przystanek za wcześnie. Trzy kilometry pod górkę z walizką okazało się wyzwaniem. Wyglądałam trochę jak bohaterka szpilek na Giewoncie ale bez szpilek 😂. Po około kilometrze zatrzymał się samochód. To właściciel pensjonatu, w którym miałam się zatrzymać jechał żeby mnie w nim przywitać. Ogromna ulga. Nie musiałam iść. Pomijając, że ten pensjonat nie był dobrym wyborem dotarłam na miejsce i mogłam iść w góry bez walizki.
Podczas tych wakacji weszłam na Śnieżkę cztery razy przy użyciu różnych tras. Wędrówka była wolnością. Jednak po drugim wejściu na szczyt miałam okazję leżeć na trawie wśród chmur. Świeciło słońce a chmury przepływały przeze mnie. Cudowne uczucie. Pierwszy raz w życiu widziałam chmurę z drugiej strony! Zakochałam się i nie chciałam schodzić w dół. Byłam wolna, oddychałam pełną piersią.
Poczułam, że mogę wszystko. Gdybym miała namalować wolność to są właśnie te chmury przepływające przeze mnie i górski szczyt.
Całkiem niedawno odkryłam jak często słowo wolność wywołuje ten obraz. Kiedy działam w zgodzie z tą wartością na nowo jestem na szczycie Śnieżki...
Definiując wolność odkryłam jak bardzo jest dla mnie ważna. Znajduje się na szczycie moich wartości... To coś więcej niż robienie co chce. Nie sztuką jest być fałszywie wolnym...
Wolność... Czym jest? Jak to jest czuć się wolnym?...
Co oznacza kiedy stwierdzam, że czuję się wolna?
Mocno skupiłam się na zdefiniowaniu na nowo swoich wartości. Była miłość. Czas na wolność.
Był czas kiedy pozwoliłam na ograniczenie mojej wolności. Na początku nie widziałam jak rezygnowałam ze swoich pasji czy przekonań. Kiedy to zauważyłam okazało się, że byłam już tak bardzo zamknięta w klatce, że ciężko było walczyć o siebie. Stałam się ptaszkiem na uwięzi. Bo wybory nie były moje a "nasze" czyli jego. Kiedy odkryłam, że czytam po kryjomu książki, które mnie interesują, nie spotykam się z ludźmi i robię to co uważał mój pan-mąż byłam w ciężkim szoku.
Nastał czas kiedy uwolniłam się od pana-męża i nie wiedziałam co zrobić ze swoją wolnością. Nikt mną nie kierował, nie nakazywał mi zachowania czy czynności. To było jak wychodzenie z nałogu. Zmiana z "muszę" na "mogę" była ciężką przeprawą. Na początku działałam zgodnie ze schematem, który mi wpojono. Nawet nie brałam pod uwagę, że mogę inaczej. Każda czynność, która robiłam wychodząc ze schematu wzbudzała we mnie wyrzuty sumienia. Były chwilę kiedy czułam się wolna a jednak jak nałogowiec wracałam do starych zachowań. To proces, który trwał. I trwa nadal bo definiuje siebie na nowo.
Wolność ma wiele znaczeń. Dla mnie to możliwość wyboru, możliwość bycia sobą, realizacji swoich pasji. Na marginesie gdyby mój były mąż usłyszał, że piszę bloga, robię świeczki to uznał by mnie za chorą psychicznie. Zakazał by tego. Marnowanie czasu i pieniędzy. A to, że piszę i robię świece jest również moją wolnością. Potrzebuję swojej przestrzeni gdzie mogę posiedzieć w ciszy albo tańczyć i śmiać się.
Mogę żyć w zgodzie z własnymi przekonaniami. Nie muszę wpisywać się w utarte schematy.
Dzisiaj usłyszałam, że "jeśli będę się długo zastanawiała to zostanę sama" Co ciekawe spokojnie odpowiedziałam, że najwyraźniej taki będzie mój los. Bo nic na siłę. Nie będę podejmowała decyzji ze względu na to, że wypada, ze strachu przed samotnością, bo ogólnie przyjęto, że powinno się. Już tak żyłam. Nie odpowiada mi to. Skoro mam wybór to chce móc z niego skorzystać. Określić co jest zgodne z moim głosem serca, nie z głosem ogółu.
Na myśl o wolności mam w głowie wspomnienie. Trzy lata temu pojechałam na samotne wakacje w góry. To było ciekawe przeżycie. Dzisiaj zachowała bym się trochę inaczej w niektórych aspektach. Było tak. Znalazłam pensjonat w miejscowości pod Karpaczem i stwierdziłam, że pojadę na tydzień w góry. Spakowałam się i pojechałam. Nie powiedziałam nikomu gdzie jadę. Ze względu na to, że nie miałam wtedy jeszcze prawa jazdy i samochodu, zostały mi środki komunikacji publicznej. Córka kolejarzy nie ma problemu z podróżowaniem pociągiem. Do Jeleniej Góry dojechałam w kilka godzin. Wiedziałam jakim autobusem pojadę dalej. Pech chciał, że wysiadłam przystanek za wcześnie. Trzy kilometry pod górkę z walizką okazało się wyzwaniem. Wyglądałam trochę jak bohaterka szpilek na Giewoncie ale bez szpilek 😂. Po około kilometrze zatrzymał się samochód. To właściciel pensjonatu, w którym miałam się zatrzymać jechał żeby mnie w nim przywitać. Ogromna ulga. Nie musiałam iść. Pomijając, że ten pensjonat nie był dobrym wyborem dotarłam na miejsce i mogłam iść w góry bez walizki.
Podczas tych wakacji weszłam na Śnieżkę cztery razy przy użyciu różnych tras. Wędrówka była wolnością. Jednak po drugim wejściu na szczyt miałam okazję leżeć na trawie wśród chmur. Świeciło słońce a chmury przepływały przeze mnie. Cudowne uczucie. Pierwszy raz w życiu widziałam chmurę z drugiej strony! Zakochałam się i nie chciałam schodzić w dół. Byłam wolna, oddychałam pełną piersią.
Poczułam, że mogę wszystko. Gdybym miała namalować wolność to są właśnie te chmury przepływające przeze mnie i górski szczyt.
![]() |
| Chmury przepływające przez szczyt Śnieżki |
Całkiem niedawno odkryłam jak często słowo wolność wywołuje ten obraz. Kiedy działam w zgodzie z tą wartością na nowo jestem na szczycie Śnieżki...
Definiując wolność odkryłam jak bardzo jest dla mnie ważna. Znajduje się na szczycie moich wartości... To coś więcej niż robienie co chce. Nie sztuką jest być fałszywie wolnym...
Wolność... Czym jest? Jak to jest czuć się wolnym?...


Komentarze
Prześlij komentarz