Czasem w głowie jest zbyt wiele myśli, zbyt wiele planów, wszystkiego zbyt wiele. Co wtedy? Jak oczyścić umysł? Jak pozwolić sobie odpocząć?
Były lata kiedy zamartwiałam się wciąż myśląc o tym jakie mam sprawy do rozwiązania nie pozwalając sobie odpocząć. Zamartwiałam się dosłownie wszystkim. Był to ten okres mojego życia, który jest przepełniony bólem i strachem. Jedyne chwile kiedy pozwalałam sobie odpocząć to kiedy czytałam książki. To był czas kiedy ucieczka w fantastyczny świat było jedynym ukojeniem.
Wydawało mi się, że to idealna pustelnia. Czytając całkowicie wchodziłam w nie swój świat. Tam moje problemy były nieistotne. Obecnie wciąż czytam, wręcz nałogowo ale teraz jest to przyjemność nie rodzaj kryjówki.
Kuchnia
W kuchni spełniam się, wręcz samorealizuję. Są tam produkty potrzebne do stworzenia i ja. Mogę czuć siebie i w pełni skupiam się na tu i teraz. Wszelkie problemy, zmartwienia, wszystkie myśli są nieistotne. Nie ważne czy to moment kiedy powstaje nowy syrop, deser, ciasto czy zwykły obiad. Biorąc do dłoni warzywa skupiam się na ich kształcie, strukturze, miękkości i tym co zamierzam z nimi zrobić. Mieszając kolejne składniki czuję zapach potrawy i widzę jej kolor. To taki mój rodzaj medytacji. Sama zastanów się gdzie są Twoje myśli kiedy tworzysz? Czy to zwykły obiad czy arcydzieło? Czy Twoje myśli, emocje nieustannie Ciebie atakują czy też jak ja się wyciszasz?
Natura
Jestem bardzo blisko ziemi, natury. Uwielbiam swój maleńki ogródek,który wciąż nabiera kształtów. Wynajduje nową roślinę, którą koniecznie muszę w nim posadzić. Teraz jesienią, niby przypadkiem, ilość zieleni rośnie w domu. W salonie pojawiają się mniejsze i większe okazy. Każda z roślin to moje must have. Wśród nich jest strelizia, vanda, palma kokosowa. Rośliny mnie uspokajają . Jakby zabierały ode mnie to co negatywne i dzieliły się pozytywną siłą.
Do tego mieszkam pięćdziesiąt kroków od lasu. To jest wspaniałe. Mogę godzinami spacerować albo w lesie albo przez pobliskie pola. Mieszkanie na wsi ma wiele plusów. Tak sobie teraz myślę, że nie przypadkiem szukając mieszkania wciąż wracałam do tej lokalizacji. Kontakt z naturą jest dla mnie bardzo istotny. Często idąc na spacer, przystaję, zamykam oczy i słucham. Staram się wsłuchać w to co mnie otacza i usłyszeć jak najwięcej. Na początku słyszę wiatr po kilku sekundach słyszę również ptaki, owady, trzask chwiejących się drzew. Okazuje się, że mimo spaceru w samotności wcale sama nie jestem. Tak wiele dzieje się wokół mnie. Jednak żeby to usłyszeć trzeba być w pełni tylko tu i teraz nie myślami gdzieś w biurze, w pracy, w domu, w problemach... Sama pomyśl kiedy ostatni raz wsłuchałaś się w otaczający świat...
Joga
Moja przygoda z jogą zaczęła się stosunkowo niedawno bo wraz ze startem tego roku. Na początku poszłam na zajęcia z ciekawości. Okazało się, że byłam pełna energii po praktyce. Nagle poczułam, że jestem kompletna. Postanowiłam, że będę kontynuowała naukę. Początkowo chodziłam na zajęcia dwa razy w tygodniu. Obecnie każdego dnia praktykuję. Bo chcę. Bo czuję się lepiej. Nauczyłam się magii oddechu. Już wiem co to znaczy oddychać pełną piersią :). Oczywiście joga wymaga ode mnie ogromnego wysiłku. Jestem bardzo sztywna. Niektóre asany są dla mnie bardzo trudne. Innych pewnie nigdy nie wykonam. Jednak w jodze nie ma rywalizacji. Każdy ma inne możliwości. Jedna z moich instruktorek powtarza, że dzisiaj zrobiłam do tego momentu jutro będzie to inny. Co ciekawe zaczęłam szukać informacji co to joga, co się z nią wiąże i tym sposobem trafiłam na kilka kobiet, które mają wiele ciekawych rzeczy do powiedzenia. Pierwsza była Agnieszka Maciąg. Jej blog i książki. Tam odkryłam, że wiara w Boga i joga nie są sobie przeciwstawne(nie mylić kościoła i wiary bo dla mnie to dwie różne sprawy). Poznałam jej historię i to, że bycie w zgodzie ze sobą jest szalenie ważne. Kolejną jest Magda Palmowska. Niesamowita kobieta, pełna energii i ciepła. Dzięki niej odkryłam, że nie ma przypadków. Nic się nie dzieje bez przyczyny. Na ten moment mogę powiedzieć, że rok 2019 jest rokiem pełnym tego dowodów. Zdrowa nadzieja autorstwa Magdy to pozycja, którą polecam swoim bliskim. Nawet moja siostra została przeze mnie zarażona tym zainteresowaniem. Kolejną kobietą jest Natalia Knopek. Dzięki niej łatwiej mi wejść w asany. Uczę się, jak nie zrobić sobie krzywdy. Dzięki nim zaczęłam medytować i odkrywam smak życia.
Tym sposobem joga i medytacja zawitały na stałe w moim życiu. Co ciekawe nawyki żywieniowe zmieniam samoistnie. Nawet nie wiem kiedy niektóre artykuły zostały zastąpione przez inne. Czuję się lepiej. Przede wszystkim pełniej.
No i są tez świece. Sojowe. W pełni naturalne i w pełni moje. To czym są dla mnie i jak je tworze opiszę w innym wpisie. Jednak nie ma dnia żebym nie zapaliła świecy. Jej płomień uspokaja. Czasem to krótka chwila. Choć w rytuale mojego dnia płomień świecy jest zarówno na jego początku jak i końcu. przecież do porannej kawy też mogę zapalić świece i cieszyć się jej wesołym płomieniem. Na wieczór odnaleźć w niej spokój.
No i są tez świece. Sojowe. W pełni naturalne i w pełni moje. To czym są dla mnie i jak je tworze opiszę w innym wpisie. Jednak nie ma dnia żebym nie zapaliła świecy. Jej płomień uspokaja. Czasem to krótka chwila. Choć w rytuale mojego dnia płomień świecy jest zarówno na jego początku jak i końcu. przecież do porannej kawy też mogę zapalić świece i cieszyć się jej wesołym płomieniem. Na wieczór odnaleźć w niej spokój.
Tym sposobem dzięki prostym czynnościom w kuchni, spacerom, bliskości z naturą, jogą i medytacji zaczęłam być bardziej spójna. Zatrzymuję się przy każdej okazji żeby złapać chwilę w życiu pełnym biegu...
A Ty, co robisz żeby poczuć tu i teraz?





Komentarze
Prześlij komentarz