Ostatnio działo się tak wiele, że postanowiłam odnaleźć swój sposób na utrzymanie równowagi emocjonalnej. Stąd postanowiłam zacząć uczyć się medytacji.
Nowy rok, nowa ja i ponowne odkrywanie radości świata...
Skoro w swoim dorobku życia mam kilka nowych, niekoniecznie przyjemnych doświadczeń to czas na nowe metody wyciszania. Do tej pory wystarczyło ubrać wygodne buty i pójść biegać lub na bardzo długi spacer. Jednak ze względu na zmęczenie fizyczne nie zawsze mam siły. Skoro brakuje mi fizycznej siły to szukałam nowego sposobu na obolałą od emocji duszę.
Sporo tego co się wokół nas dzieje. Z jednej strony stres w pracy przenoszony do domu i przenoszone problemy osobiste do pracy. Dlatego postanowiłam spróbować medytacji 🙏.
Zrobiłam test czy to działa. Najpierw przez kilka dni starałam się uczyć sztuki oddechu i wyciszania. poznałam mantry i wybrałam tę, która mi najbardziej odpowiada. później przez kilka dni przestałam to robić. Co ciekawe odkryłam, że brakuje mi "czegoś" na dopełnienie dnia. Odkryłam, że medytacja mnie uspokajała i byłam bardziej uśmiechnięta, miałam więcej energii.
Dlatego obecnie łapię się na tym jak nucę sylaby: "ra ma da sa sa say so hung" 😄 i wprowadza mnie to w dobry nastrój. Często słucham też tej mantry. Dla mnie jest chyba najlepsza. Zawsze jest na nią dobra pora. Nie ma konieczności wykonywania jej o konkretnej porze dnia i można ja śpiewać dosłownie wszędzie.
Nie tylko dusza ale i ciało
Dla duszy mam oddech i mantry. Dla ciała herbaty. Uwielbiam herbaty i napary. Właściwie ziół w mojej kuchni nie brakuje a jak człowiek zgłębia ich właściwości może dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy. Np. tego, że dla na kobiet ważne są arcydziegiel, liść maliny, serdecznik, pokrzywa, morwa, czystek, koper i wiele wiele innych. Nie pomijajmy herbat białych, zielonych czarnych, czerwonych ale na same w sobie herbaty przeznaczę inne wpisy. Chodzi o to, że właśnie te herbaty i napary są na wprowadzenie dobrego samopoczucia dla ciała. takie dopełnienie duszy. Żeby mieć więcej siły, więcej energii, więcej uśmiechu...
To chyba ten moment, w którym stwierdzam, że jednak wiek ma znaczenie. Kilka lat temu miałam inne podejście. Teraz kiedy jestem w wieku trzydzieści plus zauważam jak ważna jest równowaga...


Komentarze
Prześlij komentarz